O książce


fragmenty książki >>
Paweł Wróbel Wróblewski odbył samotną, siedmiomiesięczną podróż rowerem przez 13 krajów Afryki. Wyruszył z Fezu w marcu 2008 roku, przejechał Maroko, Saharę Zachodnią, Mauretanię, Mali, Burkina Faso, Ghanę, Togo, Benin, Nigerię, Kamerun, Gabon, Republikę Konga, by w październiku dotrzeć do Kinshasy w Demokratycznej Republice Konga. Pokonał w sumie 11 tysięcy kilometrów - przejeżdżając przez pustkowia Sahary, bezdroża lasów równikowych, chaos afrykańskich metropolii. Miała to być rowerowa wyprawa dookoła Afryki. Dlaczego przerwał podróż? W grudniu 2008, będąc w Gdańsku, Wróbel powiedział w jednym z wywiadów, że ona ciągle trwa. W styczniu 2009 napisał z Kinshasy, że rozpoczyna nową podróż.
Spotykani na drodze ludzie zadają najczęściej ten sam komplet pytań. Odpowiedzi dobieram w zależności od tego, z kim rozmawiam. - A co będziesz miał z tego, że tak pedałujesz? - Znajomość świata. - Ale twój rząd ci za to płaci? I tu mało kto mi wierzy, że nasz rząd nie płaci za takie szaleństwa jak rowerowa, afrykańska włóczęga. - Tyle trudu i nikt ci za to nie płaci, to po co to robisz? Tylko dla poznania świata? - Właściwie tak.

|